adamczyk.PRO

indywidualnie dobrane rozwiązania finansowe

Cała prawda o długoterminowym oszczędzaniu

Ocena produktów takich jak polisy inwestycyjne na podstawie ich kosztów oraz niezadowalających wyników zaciera obraz i nie daje możliwości obiektywnej dyskusji o ich wadach i zaletach. Kluczowe jest zrozumienie ich przeznaczenia i mechanizmu funkcjonowania. Najczęstszym problemem jest „zła sprzedaż”, a nie konstrukcja samego produktu.


Niezaprzeczalnym faktem jest złożona strona kosztowa tych produktów. Taka, a nie inna ilość pozycji po stronie kosztów, to efekt samej konstrukcji usługi, jej złożoności i wreszcie wymogów narzucanych na Towarzystwa Ubezpieczeniowe przez Komisję Nadzoru Finansowego. Produkty te nazywa się potocznie platformami inwestycyjnymi, umożliwiającymi dostęp do oferty kilku czy kilkunastu Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Są to w praktyce skomplikowane technologicznie rozwiązania inwestycyjne oferowane i tworzone przez Towarzystwa Ubezpieczeniowe, więc teoretycznie również są polisami ubezpieczeniowymi. Połączenie tych dwóch funkcji (inwestycyjnej i ubezpieczeniowej) daje klientowi funkcjonalność ochrony połączonej z pomnażaniem kapitału – to niezaprzeczalny plus.

Konsekwencją tego połączenia jest zwiększona ilość pozycji kosztowych. We wspomnianych produktach występują opłaty zarezerwowane zarówno dla ubezpieczeń jak i inwestycji. Takie połączenie ma jednak również kosztowe korzyści, o których bardzo rzadko się wspomina. W imieniu klienta inwestycji dokonuje TU. Towarzystwo reprezentuje interesy wielu klientów, więc posiada możliwości negocjacyjne nieosiągalne dla pojedynczego inwestora. To dzięki temu korzystający z tego typu produktów nie ponoszą np. kosztów zakupu jednostek uczestnictwa czy podatku od zysków kapitałowych przy konwersjach wewnątrz polisy. Ilość opłat jest więc spora, ale to efekt funkcjonalności produktu a w szczególności jego konstrukcji. Wniosek z tego jest taki, że problemem nie jest sam produkt, a jego niedopasowanie do konkretnych potrzeb klientów. 

Możemy dyskutować zatem nad wysokością pobieranych opłat, jednak ich ilość wymuszona jest konstrukcją polis, a nie złymi intencjami osób czy instytucji je tworzących.

Idea produktu

Kolejnym podnoszonym argumentem jest ich długoterminowość, konieczność zobowiązania się do długookresowego systematycznego oszczędzania. Nie można jednak zarzucać produktowi oszczędnościowemu, że jego konstrukcja dopasowana jest do osiągnięcia oszczędności poprzez systematyczne działanie. Również ten parametr polis inwestycyjnych jest zatem ich plusem a nie wadą. Długoterminowy kontrakt na oszczędzanie, szczególnie w przypadku nieprzyzwyczajonych do oszczędzania rodaków, musi zatem stać na straży gromadzonych aktywów i mobilizować do wytrzymania w postanowieniu oszczędzania. Opłata likwidacyjna uniemożliwiająca płynny dostęp do zgromadzonych aktywów jest więc naszym sprzymierzeńcem a nie wrogiem.

Zyski z inwestycji

Zyski a raczej ich brak, to kolejny argument z szerokiego wachlarza głosów przeciw. Mówimy o produkcie inwestycyjnym, który umożliwia korzystanie z rynku finansowego, z jego wad i zalet. Inwestowanie oznacza również ryzyko, które trzeba zaakceptować. Ocenianie jakiegokolwiek produktu na podstawie kilku wybranych przypadków osób, które w określonym czasie nie osiągnęły zysku, jest błędne z co najmniej trzech podstawowych powodów.

Po pierwsze czas. Są to produkty długoterminowe, więc nie można ich oceniać w krótkim czy średnim terminie. To tak, jak niezakończona inwestycja na giełdzie – nie ma straty dopóki się jej nie zrealizuje. Z inwestowaniem nierozerwalnie połączona jest sytuacja na rynku finansowym. Nie można obwiniać tych produktów i deprecjonować ich wartości w oderwaniu od rynku kapitałowego. Jeżeli na rynku akcji i obligacji nie dzieje się dobrze, jeżeli nie dzieje się dobrze w gospodarce i makroekonomii, to nie można o tym zapominać oceniając efektywność polis inwestycyjnych.

Od samego jednak potencjału rynku finansowego ważniejsze jest odpowiednie zarządzanie. Na każdy przykład polisy, która w danym czasie nie wygenerowała zysku można kontrprzykład polisy, która w tym samym czasie pozwoliła zarobić. Najczęściej wynika to z różnic w zarządzaniu. Problemem całego rynku jest zła i nieodpowiedzialna dystrybucja produktów inwestycyjnych. Inwestycje wymagają wiedzy i roztropności, a przede wszystkim wymagają zarządzania. Nie można sprzedać takiego czy innego produktu i zapomnieć o nim. Nie można zostawić klienta samego sobie z taką inwestycją. To nieodpowiedzialne zachowanie, które pokazuje, że to nie produkt jest problemem, a jego złe wykorzystanie.

Obiektywizm – to trzeci powód. Nie można pokazywać tylko „ciemnej” strony produktu ponieważ to zaciera obraz. Nie można wyłącznie w negatywnym świetle przedstawiać rozwiązań, które mają na celu poprawę sytuacji materialnej Polaków. Każde rozwiązanie ma swoje plusy i swoje minusy. Starajmy się jednak być obiektywni i prezentować tak wady jak i zalety. Niech ludzie mają możliwość podjęcia świadomej decyzji opartej na faktach i obiektywnych informacjach.

Ilość polis inwestycyjnych stale rośnie, ponieważ coraz bardziej popularne wśród Polaków staje się oszczędzanie. Bardzo dobrze, że tak się dzieje. Towarzystwa ubezpieczeniowe zainspirowane namową KNF oraz rynku, rozpoczęły już prace nad zmianą konstrukcji opłat w polisach inwestycyjnych. Produkty finansowe ewoluują, rozwijają się i dostosowują do rosnącej wiedzy finansowej i świadomości konsumentów. Mamy wpływ na ich kształt i konstrukcje, bo to my sami jesteśmy ich odbiorcami. Możemy zdecydować się na posiadanie takiego produktu albo nie. O wiele ważniejszą od parametrów produktu jest jednak jego świadomy zakup oraz etyczna i odpowiedzialna sprzedaż, a to już rola doradców, którzy zajmują się tym zawodowo. Rynek usług i produktów finansowych jest coraz większy i każdy klient znajdzie na nim coś dla siebie. Produkty systematycznego oszczędzania zawsze będą miały konstrukcję zniechęcającą do szybkiego dostępu do pieniędzy – chodzi w końcu o ich (konsekwentne, długotrwałe) gromadzenie, a nie konsumpcję.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeden niezaprzeczalny fakt, dotyczący wszystkich posiadaczy polis inwestycyjnych, na oszczędzanie samo w sobie. Jeżeli ktoś decyduje się na zakup takiego produktu i przez kilka lat zmusza się do systematycznego oszczędzania, to nawet jeżeli TU potrąci kilkaset złotych (w skali roku) opłat, nawet jeżeli nie zarobi kilku czy kilkunastu procent, nawet jeżeli straci kilka procent to nadal po tych kilku czy kilkunastu latach ma pieniądze, których dzięki wszystkim „minusom” tych produktów jeszcze nie wydał.

Michał Kwasek, Prezes Zarządu ANG